To słoń w pokoju. Obrońcy soli oczywiście się nie zgadzają

To słoń w pokoju. Obrońcy soli oczywiście się nie zgadzają

Zmniejszenie spożycia soli prowadzi do dłuższego życia. "Kluczowa rzecz z solą lub sodem," powiedział mi, "jest to, że sprzyja wysokiemu ciśnieniu krwi, a wysokie ciśnienie krwi sprzyja zawałom serca i udarom, co nie sprzyja długiemu życiu," on mówi. "To słoń w pokoju."

Obrońcy soli oczywiście się z tym nie zgadzają. Taubes napisał: "Skutkiem [jedzenia soli] może być chwilowy wzrost ciśnienia krwi… Pytanie naukowe brzmi, czy to przejściowe zjawisko przekłada się na chroniczne problemy."

Taubes, podobnie jak Satin, tak nie uważa. W rzeczywistości posuwa się również tak daleko, aby powiedzieć: "pojawiła się możliwość, że gdybyśmy jedli tak mało soli, jak zalecają USDA i CDC, szkodzilibyśmy sobie, a nie pomagali." On także cytuje Jacobsona jako przywódcę ruchu antysolnego, mającego dobre intencje, ale ostatecznie zwiedzionego.

"To rodzaj ciekawego zjawiska," mówi Taubes. "Ludzi, którym to zależy, zawsze się troszczyli. Przeciwnicy soli są przekonani, że sól jest zła i przekonują się, że muszą zmienić świat. [Ale] społeczność zajmująca się badaniami medycznymi naprawdę nie wie, jak właściwie zajmować się nauką." Zamiast tego postuluje, że ludzie wierzą, że sól jest zła po prostu dlatego, że wydaje się to logiczne, nawet jeśli tak nie jest. "Istotą tego jest to, że wcześnie wskoczyliśmy na sól jako potencjalną przyczynę nadciśnienia, ponieważ wydawało się to oczywistą przyczyną," mówi Taubes. "Sam wysiłek staje się powodem, by w to wierzyć. Tyle dymu, musi być ogień."

Jeśli tak mało nauki faktycznie potwierdza fakt, że sól jest szkodliwa dla naszego zbiorowego zdrowia, to zrozumiałe jest, że więcej ludzi zwracałoby na to uwagę. W końcu prawie każdy wydaje się próbować ograniczyć spożycie sodu (lub przynajmniej udawać, że próbuje to ograniczyć). Ale Taubes wskazuje, "Spędzanie większości życia na próbach udowodnienia, że ​​czyjaś nauka jest zła, nie daje wiele przyjemności."

Mimo to, po artykule Taubesa w Times, Jacobson wysłał list do redakcji w imieniu swoim i siedmiu lekarzy, w tym dr Steve Havas, adiunkt w szkole medycznej Northwestern University i były wiceprezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego. Sześciostronicowy list obala artykuł Timesa, stwierdzając, że może to prowadzić do: "więcej nadciśnienia, chorób serca, zgonów, nędzy i kosztów leczenia w przyszłości" jeśli potraktowane poważnie.

Jest to dokładnie ten rodzaj oświadczenia, przed którym zdaniem Taubesa przemysł solny musi się bronić. W końcu nie jest to pierwszy przypadek, w którym społeczność naukowa została podzielona w sprawie konkretnego artykułu spożywczego. W latach 70. głównym winowajcą był cukier. Więc przemysł cukrowniczy próbował zrzucić winę. "Jednym z innych przestępstw, które przemysł cukrowniczy zwymiotował w latach 70. … było zatrudnianie ludzi przeciw otyłości, aby udowodnić, że cukier jest niewinny," mówi Taubes. "Kiedy twoje środki do życia są zagrożone, robisz wszystko, co konieczne."

W tym przypadku The Salt Institute zatrudnił Mortona Satina i skontaktował się z Taubesem. Uruchomiła serię filmów z Satin as "Solny Guru." W nich walczy przeciwko "mylna informacja" oferując litanie faktów o soli. Instytut rozpoczął kampanie medialne w obronie soli, a Taubes w swoich artykułach bronił elementu polemicznego.

"Przemysł solny musi się chronić," mówi Taubes. "Byli wbijani przez złą naukę." W następnym produktopinie oddechu podąża z, "Gdyby [The Salt Institute] zaoferował mi pieniądze na zrobienie czegoś, odmówiłbym im." Martwi się o swoją wiarygodność i choć temu zaprzecza, Satin twierdzi, że nie będzie odpowiadał na telefony Instytutu. "[Taubes] nie chce być związany z naszym gównem," Satyna mówi przy obiedzie. "To zniechęca. [Ja] w końcu czuję się jak cukierek, a on nie chce mieć z nami nic wspólnego."

Podnosi kawałek chleba, który jest odpowiednio pokryty dużymi kryształkami soli. "Nie powinieneś pokładać swojej wiarygodności w Instytucie ani w osobie," Satyna mówi. "Powinieneś przedstawić swoją wiarygodność w dowodach."

Ale Instytut cieszy się reputacją, nawet jeśli jest dana, a nie zasłużona. Havas, lekarz z Northwestern, porównuje uszczerbek na zdrowiu w przypadku spożycia soli w Ameryce do codziennego rozbijania się odrzutowca. "[Interes] The Salt Institute, musicie przyznać, [jest] w zwiększeniu sprzedaży soli. To tak, jakby wierzyć w rzeczy wychodzące z firm tytoniowych. Mają interes handlowy."

Kiedy przedstawiam ten pomysł, Satin kręci głową, jakby go to bolało. "Nie jest w naszym interesie, aby ktokolwiek zachorował," Satyna mówi. "Przemysł dba o siebie." W rzeczywistości, "Sól spożywcza to tylko około 15% soli w przemyśle solnym." Jest też sól zwierzęca, drogowa, przemysłowa i lecznicza. Satin i Taubes mają to samo motto: nie walczą o sól dla zysku. Walczą, bo jeśli sól nie jest tym, co prowadzi tak wielu ludzi do wczesnych grobów, to jest coś innego. Pilnowanie soli oznacza unikanie prawdziwego winowajcy.

"Chciałbym, żeby to zostało rozwiązane, nawet jeśli mówią, że sól jest dla ciebie zła," Satyna mówi ze zmęczeniem. "Chciałbym po prostu zobaczyć to rozwiązane."

W wielu krajach rozwiniętych wskaźnik urodzeń bliźniaczych podwoił się lub podwoił w ciągu ostatnich kilku dekad, jak wynika z niedawnego badania opublikowanego w Population and Development Review.

W 1975 r. w Stanach Zjednoczonych na 1000 porodów przypadało 9,5 urodzeń bliźniaczych. W 2011 roku na 1000 urodzeń przypadało 16,9 bliźniąt. Wzrost w tym czasie był podobny w Anglii i Walii (z 9,9 do 16,1), Francji (9,3 do 17,4) i Niemczech (9,2 do 17,2), a nieco bardziej stromy w Danii (9,6 do 21,2) i Korei Południowej (5 do 17,2). 14.6).

Ten wzrost pochodzi w dużej mierze od bliźniąt dwujajowych – dwóch jajeczek uwolnionych podczas owulacji i zapłodnionych przez dwa różne plemniki. Liczba bliźniąt jednojajowych, które rozwijają się z jednej zygoty, która dzieli się i tworzy dwa embriony, ma tendencję do pozostawania na stosunkowo stałym poziomie na całym świecie i wydaje się, że nie mają na nią wpływu żadne czynniki zewnętrzne. Jednak prawdopodobieństwo posiadania bliźniąt dwujajowych lub dwujajowych zmienia się w zależności od wieku matki, liczby dzieci, które już urodziła, kraju, w którym mieszka, oraz czynników genetycznych.

Podwójna stawka w krajach rozwiniętych, 1900 do 2013

Przegląd populacji i rozwoju

Im starsza matka, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie miała bliźnięta dwujajowe. Jest to jeden z powodów, dla których badanie wskazuje na wzrost liczby bliźniąt w bogatych, rozwiniętych krajach, gdzie kobiety mają większe szanse na urodzenie pierwszego dziecka w późniejszym życiu. W Stanach Zjednoczonych średni wiek pierwszego macierzyństwa wynosił 26,3 w 2014 r., w porównaniu do 24,9 w 2000 r. W innych krajach, zwłaszcza w Europie i Azji Południowo-Wschodniej, średni wiek jest jeszcze wyższy – na pierwszym miejscu plasuje się Grecja – 31,2 lat. według World Factbook Centralnej Agencji Wywiadowczej.

Innym powodem rozwoju bliźniąt w rozwiniętym świecie jest rozpowszechnienie metod leczenia bezpłodności, takich jak zapłodnienie in vitro i stymulacja jajników, które zwiększają szanse kobiety na ciążę mnogą. Stymulacja jajników może spowodować jednoczesne uwolnienie wielu komórek jajowych; podczas zapłodnienia in vitro lekarz może przenieść więcej niż jeden zarodek do macicy pacjentki, aby zmaksymalizować szanse na pomyślną ciążę. Ale oznacza to również, że istnieje możliwość, że więcej niż jeden embrion przyjmie.

Wskaźniki bliźniacze w krajach rozwijających się były bardziej w stagnacji. Opublikowane w PLOS One badanie z 2011 r. obejmujące 76 krajów rozwijających się wykazało, że w Azji i Ameryce Łacińskiej odsetek bliźniąt jest ogólnie niski i wynosi poniżej 10 na 1000 urodzeń, podczas gdy w krajach Afryki Środkowej odsetek bliźniąt wynosi powyżej 18 na 1000. Wietnam był krajem z najmniejszą liczbą bliźniąt (6,2 na 1000 urodzeń), a Benin był krajem o największej liczbie (27,9 na 1000). Z biegiem czasu niektóre z tych krajów rozwijających się odnotowały wzrost liczby bliźniąt, ale niektóre odnotowały spadek, a niektóre pozostały bez zmian, przy czym wszelkie zmiany były zwykle niewielkie. „Brak wzrostu porównywalnego z tym, jaki miał miejsce w krajach o wysokich dochodach w ciągu ostatnich dziesięcioleci, sugeruje, że wpływ leczenia niepłodności w tych krajach jest nadal niski” – czytamy w badaniu.

rekomendowane lektury

Bliźniacy: kopalnia złota do badań

Amy Nordrum

Dlaczego nikt nie jest pewien, czy Delta jest bardziej zabójcza

Katherine J. Wu

Nie jesteśmy gotowi na kolejną pandemię

Olga Chazan

W niektórych miejscach rola leczenia bezpłodności może zanikać. W około jednej czwartej krajów rozwiniętych analizowanych w ostatnim badaniu – w tym między innymi w Japonii, Australii, Szwecji i Danii – wskaźnik bliźniaków osiągnął szczyt w latach 1998-2010, a następnie zaczął ponownie spadać. Jest tak prawdopodobnie dlatego, że w odpowiedzi na wysoki wskaźnik urodzeń mnogich, który towarzyszy leczeniu bezpłodności, najlepsze praktyki zaczęły się przesuwać w kierunku przenoszenia tylko jednego zarodka na raz. Ciąże mnogie są bardziej ryzykowne zarówno dla matki, jak i dla dzieci. Jednak w wielu krajach to nie wystarczyło, aby zrekompensować ciągłą popularność tych terapii i wzrost liczby starszych matek.

Kiedy naukowcy zbadali oddzielnie wiek rozrodczy i leczenie niepłodności, odkryli, że chociaż różniły się one w zależności od kraju, efekt leczenia niepłodności był średnio „około trzy razy większy niż efekt opóźnionego rozrodu”. Ale w prawdziwym życiu te rzeczy nie są całkowicie oddzielne – niektóre kobiety poddają się leczeniu bezpłodności, ponieważ chcą zajść w ciążę w późniejszym wieku, kiedy może to być trudniejsze. A jeśli ta plątanina trendów reprodukcyjnych przyjmie się w krajach rozwijających się, rodzice na całym świecie mogą mieć w zanadrzu podwójne nieprzespane noce. Zwłaszcza w Beninie.

Najpierw wyobraź sobie statek kosmiczny. Teraz wyobraź sobie, że jesteś na nim, płynąc do Alfa Centauri lub jakiejś odległej plamki światła w zaświatach. Ten statek kosmiczny ma świetną siłownię i wspaniałe okna widokowe. Wszystko jest w porządku z twoją podróżą, dopóki nie dostaniesz paskudnego poparzenia na dłoni, gdy rozlejesz herbatę Earl Grey. Pędzisz do ambulatorium, ale nie martwisz się zbytnio. Wiesz, że lekarz może wydrukować Ci w 3D niestandardowy opatrunek, który może znacznie skrócić czas gojenia oparzeń.

Takie wyimaginowane statki kosmiczne są pełne wyimaginowanych technologii i postępów w medycynie, ale w przypadku tego rodzaju opatrunków na rany nie jest to takie sci-fi. Firma Sharklet Technologies z Aurora w stanie Kolorado opracowała sprytny projekt opatrunku, który, jak wierzy, może znacznie poprawić sposób, w jaki leczymy głębokie rany i poważne oparzenia.

Na technologię leczenia ran Sharklet natknąłem się jesienią ubiegłego roku podczas piątego 100-letniego sympozjum statków kosmicznych, które odbyło się w Santa Clara w Kalifornii. Sympozjum, zorganizowane i prowadzone przez byłą astronautkę NASA, Mae Jemison, gromadzi naukowców, inżynierów, ludzi biznesu, filozofów i artystów o określonym sposobie myślenia, aby zastanowić się, co może być potrzebne, aby zbudować statek kosmiczny do innego układu gwiezdnego i zrobić to wewnątrz następny wiek.

Było to bez wątpienia zgromadzenie entuzjastów. Jak można się było spodziewać, niektóre prezentacje na sympozjach dotyczyły odległych pomysłów, eksperymentów myślowych i badań eksploracyjnych na wczesnym etapie – o czym poważni naukowcy i przedsiębiorcy mogą mówić prywatnie, ale rzadko publicznie. Na przykład: jak zbudować model statku kosmicznego na Ziemi, jak religia może ewoluować w kosmosie, jakie tkaniny i ubrania mogą być najlepsze do podróży międzygwiezdnych, jak stworzyć relatywistyczne systemy napędowe i jak możemy polować na niezależne od wody życie obcych.

Jako dziennikarz naukowy z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem byłem sceptyczny. Przeglądając program i słuchając kilku prezentacji, znalazłem mieszankę filozoficznych i twardych danych, matematycznego machania rękami i produktów w fazie rozwoju. Nie było jasne, czy będzie coś wartego przykrycia.

Ale jedna sesja sympozjum przykuła moją uwagę. Chelsea Magin, twórca produktów w Sharklet Technologies, przedstawiła wykład zatytułowany „Drukowana skóra rekina w 3D dla ulepszonego międzygwiezdnego gojenia ran”. Kto mógłby zignorować te wszystkie modne słowa upchane w jednym zdaniu?

Z przyjemnością dowiedziałem się, że prezentacja była dobrze ugruntowana. „Wiele podróży kosmicznych polega na podtrzymywaniu ludzkiego życia podczas podróży” – mówi Magin, odnosząc się ogólnie do medycyny kosmicznej. „Możliwość drukowania 3D jest bardziej zrównoważonym sposobem robienia tego”, mówi. „Nie nosisz ze sobą pudeł i pudełek z opatrunkami na rany”.

To dobra wiadomość dla statku kosmicznego, który jako zamknięty system ludzi żyjących w bliskim sąsiedztwie może z łatwością rozmnażać bakterie i infekcje.

W rzeczywistości większość problemów w kosmosie i podczas ultradługich misji często sprowadza się do kwestii niedoboru, zdolności adaptacyjnych i efektywnego wykorzystania zasobów. Właściwie nie różni się zbytnio od dobrego życia na Ziemi. Pomyśl o wiejskich jednostkach oparzeń, odległych polach bitew i wiejskich szpitalach. Niektóre technologie „statków kosmicznych” mogą w rzeczywistości mieć pewne zastosowania w świecie rzeczywistym.

Opatrunki na rany Sharklet są wykonane z dwuwarstwowego materiału biodegradowalnego, który można wydrukować w kształcie określonego wyżłobienia lub nacięcia, wyjaśnia Magin. W górnej warstwie znajduje się szereg grzbietów i dolin o średnicy około dwóch mikrometrów. Cechy te skutecznie kierują migracją zdrowych komórek skóry do rany. Mikroskopijna topologia opatrunków jest wzorowana na tej samej topologii, którą można znaleźć w skórze rekina, która zapobiega przywieraniu pąkli i glonów – jest to topologia, której nie posiadają wieloryby i większość łodzi, i to ona utrzymuje skórę rekina czystą i wolną od tak… zwany biofoulingiem.

Magin twierdzi, że projekt opatrunku wykorzystuje naturalny impuls do migracji komórek skóry. Na krawędziach rany komórki skóry odbierają sygnały biochemiczne, które mówią im, że nie są w pełni otoczone innymi komórkami skóry, więc poruszają się w losowych kierunkach, dopóki nie zostaną. Jeśli właśnie skaleczyłeś się podczas golenia, komórki nie mają zbyt wiele do pokrycia, ale głębsza rana jest trudniejsza do przebycia. Tutaj mogą pomóc wzory skóry rekina.

Zespół Magina matematycznie zaprojektował rozmiar i kształt wzorów oraz skład materiału, aby jak najlepiej poprowadzić losowo poruszające się komórki skóry tam, gdzie powinny być.

„Naturalną reakcją organizmu jest zamknięcie się na środowisko” – mówi Anthony Atala, dyrektor Wake Forest Institute of Regenerative Medicine, badacz niezwiązany z technologiami Sharklet. Mówi, że istnieje rodzaj wyścigu między komórkami skóry, które goją ranę, a tkanką bliznowatą. Kiedy komórki skóry nie mogą dotrzeć tam na czas, komórki zwane fibroblastami wypełniają lukę – i tak tworzą się blizny.

Atala dodaje, że podejście Sharklet do wspomagania migracji komórek za pomocą mikrokanalików jest dobre. „To intensywny obszar badań, a także obszar obietnic, ponieważ zapewniasz tę mikrostrukturę” – mówi.

Opatrunki, dosłownie zwane Skórą Rekina, zostały poddane testom laboratoryjnym na szalkach Petriego oraz badaniom przedklinicznym na zwierzętach. W trakcie badania naukowcy zauważyli o 64 procent większą migrację komórek skóry na szalkach Petriego. U zwierząt zaobserwowano 31-procentową poprawę gojenia u osób z opatrunkiem niż u osób nieleczonych.

Editor